Ir al contenido

Jak urządzić wnętrze w stylu loft bez wielkich przestrzeni i betonowych ścian

De Xilocapedia


Wracając do krzeseł do jadalni, zwróćcie uwagę na mechanizm składania. Jeśli często macie gości i musicie przechowywać dodatkowe sztuki, modele z mechanizmem DL, czyli łatwym składaniem, to oszczędność miejsca. Składane krzesła wiszące w piwnicy czy na balkonie są zbawienne. U mnie w domu cztery takie czekają na święta, a na co dzień stół otaczają trzy solidne, tapicerowane. Dzięki temu jadalnia nie jest zastawiona, a ja mam gdzie postawić doniczkę z monstera.

Nie zapominajcie o nogach. Drewniane, metalowe, a może chromowane? Drewno daje ciepło, ale rysuje się szybko. Metal jest trwały, ale zimny w dotyku. U mnie sprawdziły się nogi z czarnego metalu, bo pasują do industrialnego stołu. Pamiętajcie też o podłokietnikach. One zwiększają komfort, ale utrudniają wstawanie i zajmują więcej miejsca. W małej jadalni lepiej bez nich. W przestronnej salonie z dużym stołem podłokietniki dodają klasy.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam mieszkanie mojej klientki, od razu wiedziałam, że styl boho to jedyna słuszna droga. Miała dwadzieścia osiem metrów, niski budżet i stos starych poduszek po babci. Zaczęłyśmy od podłogi – położyłyśmy jutowy dywan w naturalnym kolorze, który natychmiast ocieplił przestrzeń. Do tego biała farba na ścianach, bo w małych metrażach jasne tło powiększa optycznie każde pomieszczenie. Dodałyśmy wiklinowy kosz na koce i kilka donic z zielistką. Styl boho nie wymaga drogich dodatków – liczy się swoboda i mieszanie faktur. W sypialni postawiłyśmy na łóżko z pojemnikiem na pościel, co rozwiązało problem braku miejsca na przechowywanie koców i poduszek. To był pierwszy krok do stworzenia azylu, w którym chciało się spędzać czas.

Kuchnia była wyzwaniem – malutka, z kafelkami w kwiatki z lat 90. Zamiast je skuwać, postawiłyśmy na kontrast. Jasne drewniane blaty i otwarte półki zamiast górnych szafek. Na półkach stanęły ceramiczne misy, szklane słoje z makaronem i kilka suszonych kwiatów w butelkach. Styl boho w kuchni to przede wszystkim funkcjonalność – zamiast chować wszystko do szafek, pokazujesz to, czego używasz codziennie. Dodałyśmy dywanik w paski i lniane firanki, które nie przesłaniają światła. Małe okno w kuchni przestało być problemem, bo zyskało ramę z makramy. Klientka przyznała, że teraz chętniej gotuje, bo przestrzeń stała się przyjazna i spójna z resztą mieszkania.

Ostatnia rada od serca. Nie kupujcie krzeseł do jadalni tylko dla wyglądu. Dwa lata temu prawie zamówiłam piękne, wąskie krzesła z forniru. Na szczęście znajoma przestrzegła, że po tygodniu pękają. Posłuchałam i wybrałam te z litego dębu, tapicerowane welurem, z materacem piankowym. Kosztowały więcej, ale po dwóch latach wyglądają jak nowe. A gdy w zeszłym tygodniu spała na nich kuzynka przez trzy noce, nie narzekała na kręgosłup. I o to chodzi.

Kuchnia w stylu loft to zwykle otwarta przestrzeń, ale w małym mieszkaniu musisz iść na kompromisy. Zamiast masywnej wyspy kuchennej postaw na blat z litego drewna na stalowych nogach, który może służyć zarówno do gotowania, jak i jedzenia. Półki zamiast górnych szafek to strzał w dziesiątkę. Odsłaniają naczynia, ale też zmuszają do porządku. Jeśli brakuje ci miejsca na garnki, When you have just about any queries with regards to where and also how to use nowa treść od Feswiki, it is possible to e-mail us in our own webpage. wykorzystaj przestrzeń pod blatem na mobilny wózek z półkami. A co z przechowywaniem pościeli i ręcznikóergonomia w kuchni? Wracam do sprawdzonego rozwiązania: lozko z pojemnikiem na posciel w sypialni, a w kuchni otwarte, metalowe kosze na bawełniane ściereczki. To proste, ale działa.

Przedpokój w moim mieszkaniu to wąski korytarz, ale udało mi się zmieścić szafę z lustrem, wieszak na kurtki i półkę na buty. Podłogę położyłam z gresu, który jest odporny na wilgoć i łatwy do mycia. Na ścianie zawiesiłam organizer na klucze i portfele, żeby nie gubić drobiazgów. Oświetlenie w formie kinkietów daje przytulny nastrój, a duże lustro sprawia, że przestrzeń wydaje się większa. W szafie zmieściłam jeszcze odkurzacz i deskę do prasowania, które wcześniej stały w kącie salonu. Każdy centymetr ma znaczenie, dlatego zamontowałam haczyki na drzwi do wieszania toreb.

Gdy zaczynasz rozglądać się za meblem do spania, pierwsze pytanie brzmi: jaki mechanizm? Najczęściej trafisz na systemy typu click-clack, ale one bywają zdradliwe. Rozkładają się szybko, ale materac często składa się w poprzek, tworząc nierówności. Znacznie lepiej sprawdza się mechanizm DL, czyli delfin. Wystarczy pociągnąć za uchwyt, a siedzisko wysuwa się do przodu i podnosi, tworząc płaską powierzchnię. Nie trzeba zdejmować poduszek, nie trzeba walczyć z ciężkim stelażem. Idealne, gdy codziennie rano składamy łóżko, żeby zrobić miejsce na stół. Do tego wersalka z takim systemem często ma schowek na pościel, co w bloku bez garderoby ratuje życie. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić, czy mechanizm działa płynnie w sklepie – nie na sucho, ale z obciążeniem.